Sample Image




— jeśli nie jej usta szronem ironii mrożące pączki moich uczuć — jeżeli nie jej wyrazy jak lawiny spadające na me wulkaniczne myśli tak iż przygnieciony pod, ich brzemieniem
marznę w obojętności pochłonięty! — Co pan mówisz? Czy ja panu co złego zrobiłam? — powiedz!
— Nie!
pani jesteś starym aniołem pocieszycielem — boś nadstawiła cierpliwe ucho — ale siostrzenica pani — Luiza którą uwielbiam odpycha mnie!
— A więc to ciągle w Ludwice pan się kocha? zawołała Ciotka rumieniąc się z gniewu i odchodząc ku drzwiom; także mi pan gadaj! — a ja myślałam! — Nie!
— nic z tego nie będzie! — spóźniłeś się pan, Ludwiki już.
przyjęła oświadczenie innego szczęśliwszego młodzieńca, proszę się nie gniewać, jutro będą zaręczyny, proszę nas po dawnemu odwiedzić, dla samej przyzwoitości.
Kto wie może się pan inaczy namyślisz, pocieszysz! oj bo te młode dziewczęta to trzpioty, wierz mi pan lepsze trochę doświadczenia jak ta młodość.
Jeremiasz pierwszy raz zbladł prawdziwie, zachwiał się i spytał grobowym głosem.
— Czy mnie słuch zawodzi? czyli dusza ma już się błąka w Erebie? — rzeknij pani!
— Ludwika przyrzekła swą rękę? — a któż jest jej godzien, gdzie on jest? niech go ujrzę?

— Oto ich pan masz, rzekła Ciotka wskazując na wchodzącego z drugiego pokoju, z promieniejąca, twarzą. Zerowskiego, który prowadził pod rękę pannę Ludwikę.
Jeremiasz huknął szalonym śmiechem, począł de-
klamować:
Spik fire, spont rain;
Nor rain, wind, thunder fire, are my danghters; I tax yon not, yon elements, with unkindnels....
(1) i wybiegł za drzwi bez kapelusza. —
---------------------
(1) Krol Lear Shakespeare.
Nazajutrz Zerowski, prześladowany od losu, śród braku tytuniu, dręczony głodem i pragnieniem niecierpliwie oczekiwał wieczornej chwili i pocieszał się nadzieji!
swoich zaręczyn, a więcej jeszcze oblitą kolacyą jaka go czeka.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 Nastepna>>