Sample Image




Zaledwo wybiła godzina trzecia już był zupełnie ubrany, próbował właśnie maszynki do zapinania rękawiczek gdy do drzwi jogo nagle zastukano. Niedbale zawołał — Entrez!
a zadyszony lokaj panny Ludwiki wbiegł mówiąc:
— Niech pan się spieszy do nas! okropne stało się nieszczęście!
pięć funtów czerwonego serwaseru rozbiło się z torty — jaki to się fetor zrobił po całym domu, niech Bóg broni!
wszystkie okna otwarte, cała szafa machoniowa oblana, a patrz pan jakie to bestyjstwo gryzące, oto i ja sobie ręce powalał całe żółte!
— panienka umiera, starsza pani kazała mnie pana poprosić bo Marynia jak wczoraj poszła za żelazną bramę do dziś nie wróciła, pewnie ten szelma czeladnik stolarski wykradł ją,
ale mu tego nie daruję, ale przepraszam pana ja tu gadam a mani lecieć po doktora! — Nasza pani czeka pana jak zbawienia, ale co jej to pomoże!

Zerowski nie tracąc czasu porwał kapelusz i w kilka minut stanął na przyległej ulicy w domu panny Ludwiki.
Przed domem zastał powóz i po wytartych drzwiczkach, śpiącym furmanie i zwieszonych łbach końskich poznał, doktorowski.
W przedpokoju zastał kilka znajomych dam, panien i innych ciekawych jakich każdy przypadek jak podłe zwierzę kruków sprowadza.
Przeczuwał coś złego i nie miło mu się zrobiło na spomnienie, iż wszystkie piękne jego zamki na lodzie zatoną.
Ciotka Ludwiki dowiedziawszy się o jego przybyciu wprowadzić kazała do gabinetu.
Okna były sztorami zasłonięte, a kiedy po chwili wzrok jego z tą półciemnością oswoił się, okropny widok go uderzył.
Na łóżku leżała panna Ludwika, poznał ją po sukni bo twarzy jużby nikt nie poznał, stała się ona jedną bezkształtną ciemną, spaloną plamą, na alabastrowem nawet łonie
były strugi i pasy jakby z twarzy tamtędy lawa przechodziła.
Lekarz okładał twarz całą jakąś białą maścią, Ciotka płakała, słudzy krzątali się, jedna.
Ludwika spoczywała jak nieżywa.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 Nastepna>>