Sample Image




mojego macierzyńskiego przywiązania: samam cię zepsuła swojem pobłażaniem, wiem o tem i nie żalę się na nikogo — wypada mi tylko powiedzieć że przypadek, co cię spotkał, jak
z jednej strony godnym jest mego przekleństwa, tak z drugiey strony powinnam go błogosławić że mi odkrył jawnie jakiego to rodzaju żmiję wychowałam na łonie mojemi — Ludwiko!
wiesz dobrze że nie jesteś bogatą; matka twoja straciła wszystko co miała; — cały mój majątek będzie należał do ciebie choćbyś nawet trzydzieści razy gorszą była niż
jesteś, ale od dzisiaj nie chcę się z tobą widywać.
Wychodzę, za chwilę przyślę ci Anusię, pastwij się nad nią, za to żeś się nieumiała obchodzić z retetą, ja już jak sama powiedziałaś i za stara i za słaba.
jestem na takie próby.
Ciotka mimo wad jakie jej z burzliwej pozostały młodości i na jakie wiek dawał jej pełny przywilej, miała dobre serce i ostatnie słowa, płacząc prawie wymówiła.
Ludwikę zamiast wzruszyć bardziej jeszcze rozjątrzyło to rozrzewnienie.
— Chwilkę pani!
niepotrzebuję łask żadnych, chwała Bogu są jeszcze w Warszawie szpitale dla takich biednych bez grosza sierot; będzie to podobno najstosowniejszy dla mnie przytułek a majątek.
swój możesz pani zapisać staremu mopsowi.
— Córka mojej siostry! póki ja żyję nie będzie leżała w szpitalu i dla tego nic z twego żądania panno Ludwiko!
— A toż znowu co takiego? zawołała Ludwika podnosząc się z krzesła i wybiegając w zapomnieniu na.
środek pokoju: Kto tu ma prawo rozrządzać mną, chcę
i muszę być w szpitalu i to zaraz, w tej chwili, w tej
minucie w tej sekundzie. —
— Jak na złość będziesz!

— Jakim prawem zatrzymujesz mnie pani w swojem domu, proszę mnie odesłać do szpitala, chcę być w szpitalu, natychmiast!
natychmiast niech sprowadzą dorożkę jadę do Sgo Rocha!
— Nie będziesz u Śgo Rocha, tam cię nie przyjmij pójdę do przełożonej!
— Do szpitala mówie, są Marcinkanki!
— Nie będziesz u Marcinkanek.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 Nastepna>>