Sample Image




Darował, mi go pisklęciem jeszcze arab Allabad-Kabuk kiedy mu ocaliłem życie pod Mommibuk. Od tego czasu struś chowa się u mnie przybierając na dzień postać kija.
Allabad-Kabuk za pośrednictwem stryja swego derwisza Scherendi-Dirak nauczył mnie sposobu zaklinania go na dzień, to jest przemieniania go w kij.
Niedouczyłem się do końca roty zaklęcia i dla tego też struś mój, który zowie się Rit choć cały przybiera postać laski, zachowuje przecie formę zagięcia szyi i kształt
dziobu. Ale jeśli chcesz pokażę ci go kiedy w nocy.
Wtenczas mój kochany dotknę tylko palcem dziobu, zmówię zwyczajne wyrazy zaklęcia i przed łóżkiem mojem staje najwspanialszy ptak Afryki.
Dziobem dotyka piersi moich, krótkiemi skrzydły macha i z niecierpliwości depce nogami.
Biorę wtedy uzdeczkę plecioną z włosów matki mojej, zakładam wędzidło w dziób jego siadam mu na barki..
Rit wybiega oknem i w półtory godziny jestem już w w Pekinie; tam w przeciągu godziny podpisem właściwego mego nazwiska Lao-tscu-tsching-king utwierdzam mandaty państwa Chińskiego,
w godzinę i pół" wracam tutaj, na nowo dotykam dziobu Rita, znów w kij go przemieniam, a potem śpię krótką chwilę i budzę się myśląc o Mirami-Koko pragnąc ją ujrzeć i na
kolanach żebrać u niej pozwolenia ogłosić się żoną Mandaryna Lao-tscu-tsching-king. Dużo już wycierpiałem mój kochany ale chcę położyć koniec cierpieniom moim.
W tych dniach będę u Mirami..
W tej chwili otworzyły się drzwi i weszła Ciotka, a za nią powolnym krokiem z podniesioną do góry głową z przymuszonemi oczyma szedł Mandaryn.
Miał na sobie bogatą karmazynową suknią, naszywaną złotem, w rozmaite chińskie znamiona i figury, przepasany był sznurem korali na końcu, którego wisiały kryształowe w śrebro
oprawne dzwonki.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 Nastepna>>