Sample Image




— Tyle słyszałam i widziałam dziś, że nie wiem od czego zacząć...
— Przypomnij sobie od samego rana
— Ah tak... już mam...
Otóż tedy, dziś raniuteńko zadzwoniła na mnie panna Ludwika: przechodzę przez sień, jeszcze okiennice były w sali zamknięte, aż tu słyszę ktoś szepce po cichu...
Wiesz kochany Pafnucy iż wcale nie jestem ciekawa, ale tak sobie żebym tobie potem mogła opowiedzieć, podsłuchuję co tam gadali Poznałam' zaraz głos doktora, tego młodego z
Warszawy i drugi co z nim na sali sypia ten architekt, ładny chłopak....
— Już ci się podobał, ty wietrzna istoto! kobieto puchu marny...
— Dali bóg że nie...
ale jeżeli tak dalej będziesz podejrzeniami karmił żmiję zazdrości to ci nic nie powiem...
— Już milczę mój aniołku, mów dalej.
— Oto tedy doktór mówił: że nikt już na świecie tego warjata nie potrafi wyleczyć i że na całe życie zostanie chińczykiem.
— Ale to ty się przez to skompromitujesz odpowiedział mu architekt i utracisz reputacya, cała Warszawa o tem gada.
— Ja owszem rzekł doktór zyskam kolosalną reputacyę, bo w Warszawie rospuszczę pogłoskę że go wyleczyłem, tego tylko muszę dokazać aby on przestał nosić te przeklęte
chińskie suknie, to reszta pójdzie łatwo; naprzykład w biję mu w łeb jaki system filozoficzny, jaką, utopią, mistycyzm albo co podobnego, słowem przekręcę jego waryacyą w inny
sposób i powiem żem go wyleczył. — Ale czy temu uwierzą zapytał architekt. — Dla czego nie mają uwierzyć?
odrzekł lekarz, przecież tam tylu jest tęga rodzaju waryatów a rzadko kto wie że to są waryaci — nawet niektórzy uważni są za ludzi genialnych nadzwyczajnych!— Czy być może?
zawołał architekt — po czem że ich poznać?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 Nastepna>>