Sample Image





— W antrszach, skokach, przeginaniach się wszedł architekt i oddał ortopedyczny ukłon.
Ludwika wskazała krzesło, i wlepiła wzrok w zwój papieru blado zielonego, który związany wstążeczką różową trzymał lekko architekt w ręce białą jak śnieg rękawiczą
spowitej.
— Witam pana — i cóż będzie z naszym Pekinem? wszystko się poodmieniało....
— C tak pani, wszystko poodmieniało się do niepoznania — nawet ja, który byłem spokojny, niepamiętający na przyszłość, z sercem niezadraźnionem, myślą swobodną — dziś
całkiem odmieniony!
— Jakto? cóż było powodem?.....
— Tego niepojmuję — pierwszy raz doznaję jakich niekosztowałem dotąd uczuć; - serce mi drży na widok... na widok....
Architekt najoczewiściej pobladł, albowiem panna Ludwika tak badawczo i dumnie spojrzała na niego — że niemógł dalej słowa wybełkotać. — Spytacie dlaczego niemógł?
Odpowiedziałby ktoś że kłamał i schwyta, ny został na uczynku domyślnością panny Ludwiki.
— Nie, przeciwnie, mówił najszczerszą prawdę, mówił z prawdziwem uczuciem bo kochał całą duszą pannę Ludwikę. Zdziwi was to zapewne, a tu nic osobliwego.
Panna Ludwika jest panią dóbr które jej krewny przed dwudziestu ośmiu laty kupił za sześć kroć sto tysięcy gotówki.
Wiadomo że ziemia nieporównanie poszła w górę, a dobre gospodarstwo wielokrotnie podwoiło jej wartość, tak więc panna Ludwika dziedziczy majątek wartości miljona przeszło.
Miljonem trząsać, miljonem oczyścić brud złych nałogów, samą nawet podłość gminnego rodu — wystąpić śmiałym krokiem na świat — cóż może być nadto dla architekta
pożądańszego?
Zyskać niezawisłość i swobodę — bez trudu żyć na świecie nietroszcząc się o ludzi o nic — być doskonałem ja i pokochać je z duszy — nie jestże to ideał doskonałości?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 Nastepna>>